Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 marca 2022

216. Alterowany pędzel

Ten nieco nadgryziony zębem czasu przedmiot to element większego projektu – mixedmediowego panelu w srebrze i szarościach (prezentuję w następnym poście).

A tymczasem – alterowany pędzel.

Co to takiego alterowanie? Dla tych, którzy nie wiedzą – najkrócej mówiąc alterowanie to… dostrzeganie potencjału w śmieciach. A tak na serio – alterowanie to twórcza przemiana tego, co zdaniem normalnych, powinno znaleźć się już na śmietniku. Innymi słowy – to przekształcanie przedmiotów codziennego użytku w obiekty dekoracyjne przy użyciu różnego rodzaju technik i materiałów.

Czym jeszcze jest alterowanie? Przede wszystkim świetną zabawą i niebezpiecznym uzależnieniem. Dopadło i mnie. Wciąż poszukuję nowych przedmiotów do dokonania metamorfozy. Dlaczego to niebezpieczne? Ciągnie bowiem do wizyt w śmietnikach, opuszczonych domach, starych stodołach, cudzych strychach i piwnicach. Umówmy się – odbiór społeczny tego typu szajbusów jest… różny ;-) Ten sposób recyklingowania bezużytecznych i nikomu niepotrzebnych przedmiotów to cudowne pole do popisu dla naszej wyobraźni i kreatywności.

Wśród drobiazgów, które przykleiłam są m.in. odlewy z masy lekkiej, metalowe kwiaty i liście, guzik, serduszko na druciku, metalowe serce na skrzydłach oraz tekturowy napis. Wszystko kleję na Express Glue, ale sprawdzi się także Heavy body gel.

W przypadku alterowania staroci mamy do czynienia z różnymi powierzchniami i różnym ich stanem. Jeśli jest taka potrzeba – należy te powierzchnie wyczyścić i zastosować podkład, by żadna z przyklejonych ozdób nie odpadła. W mojej pracy mogłam te czynności jednak pominąć.

Kiedy wszystko dobrze wyschło – nałożyłam czarne medium – w tym przypadku gessa od Penartu.

W kolejnym etapie metodą suchego pędzla nałożyłam cienką warstwę białej farby akrylowej, by wydobyć z tej mrocznej czerni wszystkie elementy przestrzenne. Starałam się bielić manewrując pędzlem dość płytko, aby uzyskać oczekiwaną głębię.

Ostatni etap to nadanie mojej pracy nieco połysku oraz jeszcze lepsze uwydatnienie przestrzennego charakteru przerabianego przeze mnie przedmiotu. Użyłam srebrnego wosku i nakładałam go pędzelkiem jedynie po wierzchu. Najwięcej wosku nałożyłam na elementy metalowe.

Całość jest być może nieco monochromatyczna. A może monotonna? Cały projekt utrzymany jest jednak w takich właśnie barwach – nie mogłam więc zastosować tu kolorystycznego szaleństwa, choć – nie ukrywam – kusiło mnie bardzo, by dodać mediów w innych kolorach. Ale… nic straconego. To na pewno mój nie ostatni alterowany pędzel i mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję do kreatywnego szaleństwa z kolorami i mediami, których w zasadzie użyłam tu niewiele. Mgiełki, tusze, pigmenty, fluidy, mika, wszelkiego rodzaju pasty, mikrokulki, kamyczki i wiele innych – wszystko to czeka na swoją kolej w kolejnych projektach.





 

wtorek, 14 maja 2019

148. Papierowe wizje... Marokańskie wzory na pudełku i kartce

Podobno szturmem podbijają wnętrza i są hitem ostatniego czasu. Nie wiem jednak, czy są do końca w moim typie, bo lubię wystrój wiejski-sielski, a te już w takim chyba niekoniecznie się odnajdą. Ale same w sobie są ciekawe.
Poniżej pudełko i kartka właśnie z tym motywem - dla kogoś, kogo odnajdziecie pod hasłem "Papierowe wizje", a ze względu na dobre pozycjonowanie - wyskakuje na pierwszym miejscu, przynajmniej u mnie ;-) ;-) ;-)
Bawi się papierem i dużo mówi. Polecam również jej kanał na You Tube.
Wykonane na pamiątkę naszego spotkania - mam nadzieję, że nie ostatniego. Coś czuję, że to bratnia dusza ;-)
Na kartce papiery z Actiona, tekturki-kubeczki herbaty z IKROPKA, kwiaty z materiału a'la skóra z Actiona wycięte wykrojnikiem Sizzix Bigz - Butterfly. Na pudełku papier ryżowy ze Stamperii i odlew z Fimo na wieczku, w środku metalowe serduszko ze skrzydłami. Alfabet i cyfry z wykrojnika Marianne Design, wycięte w papierze metalizowanym z Actiona.

 
 
Poniżej lista wybranych produktów:
Wykrojnik-kwiatki Sizzix
 https://nastrychu.pl/product-pol-107332-Wykrojnik-i-folder-Sizzix-Bigz-Butterfly-kwiaty-motyl.html
Papier ryżowy Stamperia
https://www.sklep.inspirello.pl/produkt/20163/sklepik-decoupage-papier-ryzowy-wzory-papier-ryzowy-a4-niebieskie-kafelki.html,
Metalowa zawieszka w kształcie skrzydlatego serca w kolorze brązu pokrytego patyną
http://www.retrokraftshop.pl/pl/ozdoby/3682-serce-ze-skrzyd%C5%82ami-patynowe-br%C4%85z.html
Tekturki kubeczki
https://i-kropka.com.pl/pl/p/Kuchenne-kubek-z-herbata-i-cytrynka/443
Wykrojnik alfabet
http://www.scrappasja.pl/p13589,cr1416-wykrojniki-craftables-punch-brush-alphabet.html
Wykrojnik cyfry
http://www.scrappasja.pl/p15222,cr1429-wykrojniki-craftables-brush-numbers-liczby-cyfry.html


Namiary na Magdę z Papierowych wizji:
Blog: https://papierowewizje.blogspot.com/
Kanał na YT; https://www.youtube.com/channel/UCTZEJc3ORi4-6aKR3tV71Bw
Fanpage na FB: https://www.facebook.com/Papierowe-wizje-1106644109485843/
Konto na Instagramie: https://www.instagram.com/papierowewizje/

wtorek, 13 listopada 2018

144. Zestaw dla Tadeusza - ryby

Troszkę zabawy folią w płatkach i dekorami z silikonowych foremek. Na wierzchu - pasta woskowa.
Uwielbiam zestawy szyte na miarę - upominki wykonane są specjalnie dla obdarowywanego, dobrane typowo pod niego i związane z jego osobą. Ja takowe dostaję bardzo rzadko. A szkoda, bo czasem kosztują tylko nasz czas. Albo aż.
Tu - zestaw imieninowy dla miłośnika ryb i pasjonata wędkarstwa: pudełka, chustecznik, drewniane serce i karteczka w pudełku do kompletu.

środa, 31 października 2018

142. (nie)zwykły zielony zeszyt... Sentymentalnie.

O tym, że słowa mają wielką moc wiem od zawsze. Odkąd potrafię pisać - notuję wszystko, co godne uwagi. Pamięć jest ulotna jak motyl, a to, co zapisane - pozostaje. Na domiar złego, jestem wielką fanką pisania na papierze (podobnie jak czytania!) i pewnie należę do grona gatunku wymierającego. Ale tak lubię i dobrze mi z tym.
Spisuję rzeczy najdziwniejsze - i te poważne, i te mniej. Często po nie sięgam i do nich wracam. Kiedyś nawet notes i ołówek zdarzyło mi się wyciągnąć z torebki w... kościele. Dobre kazania zdarzają się przecież tak rzadko, więc po prostu musiałam ;-)
Nie byłabym sobą, gdybym nie zapisywała wszystkich "mądrości" swoich dzieci - na razie dwojga mówiących ;-) Zeszyt prowadzę od początku ich twórczości oralnej. Zapisuję wszystko na gorąco, by potem nie umknęło pamięci. Dzięki temu wszystko, co do tej pory spisałam jest oryginalne i absolutnie nie parafrazowane. Może czytając wspólnie po latach wszystko, co zapisałam będziemy śmiać się do rozpuku, albo rozmyślać i zastanawiać się na sensem tego wszystkiego, co wypowiedziane... Na razie dla mnie ten zeszyt to jedna z ważniejszych lektur.
Może dlatego ja tak bardzo kocham Myśliwskiego, że z tymi słowami ma podobnie jak ja... (?)

Trochę filozofii na początku, ale może warto zejść na chwilę na ziemię i opowiedzieć, czego użyłam do ozdobienia tego najzwyklejszego zielonego zeszytu w linie...
Po pierwsze: papier. Ponieważ zeszyt ma zieloną okładkę, papier wybrałam również w tym kolorze. Do tego drugi - z motywem pisma. Kartki przykleiłam do birmaty, a tę - do okładki zeszytu. Do klejenia użyłam gesso z Pentartu. Długo wysycha, ale jak już sklei, to na wieki.


Nie mogłam obejść się bez odpowiedniego napisu. Wyrazy ze sklejki zamówiłam w deku.pl - wycinają prawie na cito. Pomalowałam je na czarno i ozłociłam płatkami Pantartu w kolorze melanż (uwielbiam!!!).


Ponieważ pokochałam media, nie mogłam o nich i tutaj zapomnieć. Użyłam dwóch szablonów: pisma (Crafter's Workshop) i sercowej girlandy (Agateria) oraz moich ulubionych past: strukturalnej ze Stamperii oraz brokatowej z Creative Expressions w kolorach Emerald i Sea Green. W ruch poszły również  mgiełki - Pentartu i Stamperii.


Hitem ostatnich lat są silikonowe foremki. Zakupiłam ich hurtową ilość i eksperymentuję. Tym razem wybrałam tzw. "trudne foremki", a więc takie, których wzory sprawiają sporo kłopotu podczas wyciągania gotowego odlewu. Poza widocznymi na zdjęciu listkami, któe spokojnie można wypełnić masą lekką, reszta foremek została napełniona heavy body gelem z Pentartu. Świetnie nadaje się do zadań secjalnych - także jako medium do odlewów. Czas schnięcia nie jest oczywiście tak błyskawiczny, jak w przypadku masy lekkiej (heavy body gel pozostawiłam w foremce do wyschnięcia na całą dobę), ale - jeśli się nam nie spieszy - warto skorzystać z tej zalety, jaką posiada i nie zniszczyć swoich odlewów.


Pobawiłam się także embossingiem na gorąco. Poniżej - pudry do embossingu w kolorach: Golden Meadow Blaze (jaśniejszy) i Lapis Black (ciemniejszy) z Creative Expressions. Motyl na dole pokryty zielonym pudrem do embossingu i żelową pastą strukturalną Stamperii.


Odlewy z foremek pofarbowałam zielonymi mgiełkami Pentartu i Stamperii, a po wyschnięciu farb przetarłam pastą woskową SeeArt w kolorze złoto królewskie. Spośród ponad dwudziestu kolorów past woskowych, jakie SeeArt ma w swojej ofercie posiadam tylko kilka, ale wszystkie, które mam są świetne i uwielbiam nimi pracować. Nakładając dosłownie odrobinę pasty można uzyskać wspaniały efekt.


Reszta ozdób mojego (nie)zwykłego zeszytu to elementy metalowe /listki, kokardka, tarcza zegarowa, zawieszka "Made with love"/ (ze sklepu zielonekoty.pl), drewniane serduszka i motyle, kawałek koronki oraz moje foamiranowe kwiaty.