Wianki są dla mnie jak narkotyk - zarówno ich wykonywanie, jak i posiadanie. Mam je w każdym kąciku swojego domu, a ich robienie jest dla mnie najlepszym relaksem. I wciąga... Bardzo wciąga. Kończąc jeden, myślę o zrobieniu następnego. I nigdy nie jest tak, że od a do z mam na nie pomysł i projekt. Nie! Wszystko rodzi się w trakcie pracy i w momencie, gdy trzymam je w dłoniach. Ja nigdy nie wiem wcześniej, co za chwilę powstanie.
Dziś - dziewięć nowych Bożonarodzeniowych wianiuszków i dziewięć pomysłów na ozdobę ściany, karnisza, gałek od mebli czy innych miejsc, które pozwalają na ich zawiesznie.




