Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metamorfoza gazetnika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metamorfoza gazetnika. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 maja 2014

37. Zwykły gazetnik łazienkowy

Być może niektórych śmieszy fakt, że publikuję na blogu posty o rzeczach zwykłych, że zamieszczam wpisy na temat przedmiotów, które zmieniły swój wygląd JEDYNIE poprzez zmianę koloru - najczęściej z "innego" na biały. Ale skoro można publikować posty dotyczące sposobu nakładania podkładu na twarz czy maskary na rzęsy (nie mam nic przeciwko!), to nie uważam, by coś niestosownego było w pokazaniu rzeczy zwykłej przed i po metamorfozie. A jeśli o mnie chodzi - uwielbiam takie posty, bo są magiczne... To jest niesamowite, kiedy z najbardziej beznadziejnej rzeczy da się zrobić (własnym sumptem) przedmiot CAŁKOWICIE nadający się do użytku. Tylko że u mnie nuda, bo znowu na biało...
Gazetnik nabyłam na targu staroci w tę samą deszczową sobotę, o której mowa w poprzednim poście... Cena: 20 zł.
Swoje miejsce znalazł w łazience... Hmmm, chyba w tej chwili tylko tam mam czas poczytać, swój czas...
Miejsce jakby dla niego ;-) Kilka milimetrów dłuższy i już by się nie zmieścił...
Pierwsza moja myśl była taka, by go nie malować. Podczas czyszczenia jednak to coś, czym był pokryty zaczęło odpadać i gazetnik zrobić się w ciapki. Nie było wyjścia - jedziemy! Pokryłam go chyba ośmioma warstwami - szok!