Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne barwniki do jajek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne barwniki do jajek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 kwietnia 2017

118. Naturę (można) poprawiać (?)

Oczywiście. Większość z nas czyni to każdego dnia. Ja także. Bo przyznać trzeba - doskonała nie jest. Gdyby wszystko, co naturalne, było piękne - nie próbowanoby niczego zmieniać.
Dotyczy to również świątecznego farbowania jaj. Wymyślono sztuczne barwniki, bo naturalne sposoby barwienia okazały się mało doskonałe. Ale czy mniej piękne? Pewnie tak.
Sęk jednak w tym, że takie naturalne, które mi naturalnie nie wyszły (albo właśnie wyszły doskonale!), mnie podobają się najbardziej. I mimo że kolor może nieidealny - przewrotnie: zawsze będę barwić jaja na Wielkanoc w ten tylko sposób.

Życzę prawdziwego świętowania!


wtorek, 29 marca 2016

96. Wielkanocnie...


Właściwie powinnam z tym postem wpaść tutaj PRZED, a nie PO świętach (jak zwykle robię wszystko poniewczasie...), ale... Jezus nie przyszedł w końcu dla jaj i nie dajmy się zwariować!

Skoro o jajach mowa, postanowiłam w tym roku pofarbować je w naturalnych barwnikach: cebuli, burakach, kurkumie i czerwonej kapuście. Efekty? Wiele by o tym pisać, ale w największym skrócie: porażka! Szczerze mówiąc - nie wiem, w czym tkwi problem i nie wiem, od czego zależy sukces naturalnego barwienia (robiłam wszystko według instrukcji), ale... w zasadzie nic mi nie wyszlo, a przynajmniej nie to, czego oczekiwałam i co widziałam na licznych tutorialach, którymi się wzorowałam ;-(. Fakt, te cebulowe wyszły najlepiej, ale po 24 godzinach barwienia w pozostałych barwnikach spodziewałam się nieco innego efektu...

 

 

 
 

Dość ciekawy efekt daje malowanie jaj w lakierach do paznokci. Najlepiej przeznaczyć do tego celu wydmuszki, ponieważ jajka nie nadają się potem do spożycia. Niezbędne rękawiczki i naczynia przeznaczone na straty!!! 
 
 
 


Zniesmaczona nieco tym naturalnym barwieniem, przeprosiłam spray i zrobiłam sobie na pocieszenie kilka sztuk wydmuszek w szarościach. Takie trochę glamour... ;-)

 

 
 
Dziękuję, M. :)


Bez nich na pewno nie barwiłabym w cebuli...
Anielska cierpliwość... Dzięki, F :*