W końcu udało mi się uszyć lambrekin na kuchenne okno... W końcu (!), bo przymierzałam się do tego "zadania" dobrych kilka miesięcy, a zakupiony materiał leżał od bardzo, bardzo dawna i czekał na swoją kolej... Wstyd, ileż można! I zabrałam się za szycie...
Poza tym - parę nowych dodatków, a więc mały update kuchni ;-)
 |
| Firaneczka jest bardzo prościutka, krawiecko - nic skomplikowanego, ale
myślę, że efekt jest całkiem przyzwoity ;-) Tkanina: Ikea ROSMARIE |
 |
| Ramka czeka na powieszenie... |
 |
| Garnuszek znaleziony w piwnicy rodzinnego domu... |
 |
| Niby zwykła butelka, jakich wiele... Nie jest jednak taka zwyczajna,
jakby się mogło wydawać. 40 lat temu z tej butli przez smoka pił mleko
mój brat ;-) To były czasy! |