piątek, 29 grudnia 2017
sobota, 16 grudnia 2017
125. Niech żyją Bronki!
Jaśki, Franki, Józki, Bronki! Skąd wziąć tyle dzieci? Niestety, z puli cudnych starych imion musiałam na własne potrzeby wybrać tylko trzy, ale wielka ogarnia mnie radość widząc, że komuś się także podobają.
A małych Bronków - szczerze przyznam - nie znam. O ile Jaśków, Antków i Franków w piaskownicy zatrzęsienie, to jeśli o Bronka chodzi - imię chyba dopiero niedawno odkopane...
Adresata metryczki także nie znam, ale mam nadzieję, że kiedy zacznie już coś więcej rozumieć - napisze pod postem komentarz, że pamiątkowy obrazek wisi w jego pokoju i ma się dobrze ;-)
A małych Bronków - szczerze przyznam - nie znam. O ile Jaśków, Antków i Franków w piaskownicy zatrzęsienie, to jeśli o Bronka chodzi - imię chyba dopiero niedawno odkopane...
Adresata metryczki także nie znam, ale mam nadzieję, że kiedy zacznie już coś więcej rozumieć - napisze pod postem komentarz, że pamiątkowy obrazek wisi w jego pokoju i ma się dobrze ;-)
sobota, 23 września 2017
124. Urodzinowy upominek dla babci
Miało być złociście, bordowo i kremowo. Na pudełku serduszko i personalizacja. Z tym kremem może nie do końca wyszło, ale chyba jest nie najgorzej ;-) Dla pewnej Babci w dniu 80 urodzin.
Oby się podobało...
Oby się podobało...
poniedziałek, 11 września 2017
123. Komplet ślubny w starym stylu
Dwa pudełka oraz kartka wraz z pudełkiem - nadal w klimacie retro...
Zbędne wszelkie pisanie - zapraszam do galerii.
Zbędne wszelkie pisanie - zapraszam do galerii.
czwartek, 7 września 2017
122. Barokowy przepych - ślubne retro-kartki
Zamieszczam ten post i od razu uciekam przed gradobiciem niepochlebnych komentarzy od lubiących skrajny minimalizm. Tutaj go nie znajdą ;-) Ale za to znajdą wszystko inne: od guzika do gazika. Całość ma prowokować do komentarzy w stylu: "Eeee, za dużo tego wszystkiego!". Tak ma być. Oryginalny efekt może dać tylko dużo wszelkiego dziwactwa, które - warstwowo niczym w urodzinowym torcie - przykrywa jedno drugie i tworzy przestrzenną budowlę.
Każda kartka to efekt jednej nocy zegarmistrzowskiej dłubaniny, która chyba nigdy mi się nie znudzi. To miejsce, gdzie śmiało mogę się twórczo wyżyć, a powierzchnia nieco ponad 210 cm kwadratowych wystarcza w zupełności, by przywołać wspomnienia. Od kartek przecież wszystko się zaczęło...
Każda kartka to efekt jednej nocy zegarmistrzowskiej dłubaniny, która chyba nigdy mi się nie znudzi. To miejsce, gdzie śmiało mogę się twórczo wyżyć, a powierzchnia nieco ponad 210 cm kwadratowych wystarcza w zupełności, by przywołać wspomnienia. Od kartek przecież wszystko się zaczęło...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





