Na zamówienie tym razem. Miało być niebieskie i z imieniem, reszta -
według własnego pomysłu ;-) Dla dziewczynki, lat 4. W środku przegródki
na drobiazgi, choć z przeznaczenia - zwykła herbaciarka.
wtorek, 16 września 2014
poniedziałek, 15 września 2014
47. Jesienny wianek
Powolutku zbliża się najbardziej nie lubiana przeze mnie pora roku, ale i w jej poetykę trzeba się jakoś wpisać. Może wiankami właśnie, bo chociaż one - w przeciwieństwie do samej jesieni - są piękne...
Ten - wykonany na prezent, ale dla siebie też coś pewnie robić będę...
niedziela, 7 września 2014
46. Grafiki od Arine
Znacie Arine? Jeśli nie, koniecznie zajrzyjcie na jej blog i do galerii Brocante, gdzie nabyć można jej prace. Ja sama trafiłam tam zupełnie przypadkiem, kiedy usilnie poszukiwałam ciekawych grafik do łazienki. Internet przeszukany wszerz i wzdłuż - nie ma! Interesowało mnie coś w stylu retro i o tematyce "kąpielowej". Nagle - blog Arine, a na nim cudowne grafiki. Wiedziałam od razu, że chcę je mieć! Są tymi, których poszukiwałam. Idealne!!!
Ponadto wpadłam na pomysł napisania do Arine, by wykonała coś indywidualnego, na specjalne zamówienie. Bardzo przyjemna współpraca i ekspresowy czas realizacji zaowocowały posiadaniem w salonie dość sporych rozmiarów obrazka naszej rodziny.
A do tego wszystkiego zakupiłam jeszcze do naszej kuchni grafikę "Wesoła kuchareczka".
W końcu doczekałam się powieszenia na ścianie wszystkich "zdobyczy" od Arine i wreszcie mogę je wszystkie Wam pokazać.
![]() |
| Nasza rodzina |
![]() |
| "Wesoła kuchareczka" |
![]() |
| Cztery "łazienkowe" grafiki w stylu retro |
![]() |
| Zdjęcie czterech pokoleń, o którym pisałam w poście 40. pt Ramka w ramce, czyli cztery razy B |
![]() |
| Drzewo... Dom wybudowany, synowie spłodzeni, jeszcze tylko to drzewo pozostało... ;-) Ale to chyba najłatwiejsze (?)... |
![]() |
| Ta właśnie grafika... |
| Grafika od Arine na pasiastej ścianie, obok rodzinnej fotografii, w centralnej części pokoju |
I na koniec grafiki łazienkowe. Z ich powieszeniem zwklekałam najdłużej, bo największym problemem okazało się znalezienie czterech identycznych drewnianych, kwadratowych (20x20 cm) ramek w kolorze czarnym o profilu pasującym do stylistyki grafik. Udało mi się w końcu zamówić ramki tutaj. Wybrałam profil retro nr 301. Gorąco polecam tę firmę.
Nasza łazienka powolutku nabiera "duszy". Zostało jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, m.in. karnisz z lambrekinem, fotografie "kąpielowe" naszych synów (są gotowe, trzeba je tylko zawiesić), a z rzeczy praktycznych - parawan nawannowy i uchwyt na papier toaletowy.
Polecam gorąco współpracę z Arine, jej blog i prace. Myślę, że każdy powiniem tam znaleźć coś dla siebie, a jeśli nie - na pewno na specjalne zamówienie Arine wyczaruje dla każdego coś miłego ;-)
piątek, 15 sierpnia 2014
45. Galeria rodzinnych fotografii. Śluby i komunie
O ścianie z cegły marzyłam odkąd w naszych głowach powstał pomysł wybudowania domu. Z realizacją tego marzenia jednak wcale łatwo nie było. Po pierwsze - przekonać męża. Po drugie - nie zrujnować się finansowo... Na szczęście wszystkie burzliwe dyskusje za mną i ściana z cegły jak malowana! Polecam gorąco Cegielnię Hoffmanowską w Kraśniku, skąd przywędrowały nasze ceglane płytki.
Wiadomo, taka ściana zobowiązuje. Dla mnie jest tak piękna, że nie mogłabym pozostawić jej samej sobie... Uwielbiam ją i dlatego pieczołowicie "dekoruję". Stylu nie zmieniam, nie unowocześniam. Ona ma być stara
i wszystko, co na niej - też. Kontrasty TAK, ale NIE TU. W końcu nasza cegła nazywa się "tradycyjna"... Zaczęłam od pêle-mêle z najstarszymi rodzinnymi zdjęciami (post 33). Teraz kolej na drugi fragment ściany. Tym razem wybrałam zdjęcia ślubne i komunijne: nasze, rodziców, dziadków i rodziców chrzestnych.
(Prawie) wszystkie w różnego rozmiaru białych ramach Virserum (IKEA). Troszeczkę nie pasują do całości te dwie ramki z fotografiami dziadków i pewnie przy najbliższej okazji je wymienię na nieco bardziej "starodawne". Najbardziej boleję nad tym, że nie posiadamy (ja i mój mąż) ani komunijnego, ani ślubnego zdjęcia zrobionego w studio. Kurczę, ależ te stare studyjne fotografie mają moc! Napatrzeć się na nie nie mogę. A czasu cofnąć się nie da... Zresztą, sprzedałam już sukienki - i komunijną, i ślubną ;-(
Zdjęć opisywać chyba nie muszę. Poza datą - nie wymagają komentarza.
| Moi rodzice, 12 lutego 1972 |
| Rodzice męża, 4 września 1976 |
![]() | ||
| Na górze moi dziadkowie, poniżej - dziadkowie męża |
![]() |
| Moi rodzice, a powyżej moi rodzice chrzestni |
| Moi rodzice |
![]() |
| Na górze rodzice chrzestni męża, niżej męża rodzice |
| Rodzice męża |
środa, 13 sierpnia 2014
44. Upominki. Decoupage i szare anioły...
Tym razem decoupage. I kilka
przedmiotów, które zrobiłam, by podarować w prezencie. Pisałam już wiele razy, że ręcznie robione
upominki znaczą dla mnie wiele, bo (prawie) zawsze wymagają poświęcenia na ich
wykonanie sporo swojego cennego czasu. A jeśli ktoś obdarowujący nas oddaje nam w prezencie swój czas – bez wątpienia znaczymy dla niego dużo… Fakt faktem, sama nie zawsze
dysponuję tym czasem w takim stopniu, by obdarować swoimi „tworami” każdego, do
kogo wybieram się z prezentem, ale zawsze staram się do głównego prezentu
choćby „dorzucić” coś swojego... Niejednokrotnie marnujemy tak wiele czasu
biegając od sklepu do sklepu w poszukiwaniu dla kogoś czegoś
odpowiedniego, że można by przecież tenże właśnie czas poświęcić na wykonanie prezentu
samemu.
Poniżej to, co udało mi się podarować z szarymi aniołami. Chustecznik, szkatułki, herbaciarka, aniołki… Mniej więcej w tym samym stylu, dlatego „wrzuciłam” do jednego posta. Dla dorosłych i dla dzieci. Gwiazdki na szkatułce dla Hani tylko po to, by zakryć widniejące tam nazwisko.
Poniżej to, co udało mi się podarować z szarymi aniołami. Chustecznik, szkatułki, herbaciarka, aniołki… Mniej więcej w tym samym stylu, dlatego „wrzuciłam” do jednego posta. Dla dorosłych i dla dzieci. Gwiazdki na szkatułce dla Hani tylko po to, by zakryć widniejące tam nazwisko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

































