czwartek, 25 grudnia 2014

71. Poduszka z łosiem

Zainspirowana pewnym blogiem (tutaj) postanowiłam sprawić sobie do salonu poszewkę na podłużną poduszkę. Powstała w tempie ekspresowym, ale efekt - jak dla mnie - całkiem ok. Z czego uszyta? Z tego, co pod ręką, w większości z materiałów z odzysku i sh. Oryginał możecie obejrzeć tutaj, a efekty mojej pracy poniżej ;-)

niedziela, 21 grudnia 2014

70. Bożonarodzeniowe stroiki w ilości hurtowej

Jak już pisałam, trafiła mi się niedawno okazja, by móc sprzedawać swoje małe i duże tworki. Wśród bardzo wielu rzeczy, jakie wstwiłam do pewnego sklepu były również świąteczne stroiki. Od razu mówię - kompletnie nie w moim stylu, co więcej - nie podobają mi się zupełnie. Robiłam je jednak z myślą o gustach innych, które okazały się być zgoła odmienne od mojego, a co za tym idzie - stroiki szybko znalazły nowych właścicieli.
Większość stroików wykonana została z materiałów z odzysku. Jedne większe, inne trochę mniejsze. Wszystkie jednak pracochłonne i tego im zarzucić nie można (?). Dużo naturalnych elementów (szyszki, kasztany, orzechy, pestki), obowiązkowo świeczka oraz juta. Kolorystyka nie moja. Ale cieszę się, że się podobały. Cudne jest, że jesteśmy tacy różni... Przynajmniej nie jest nudno.
12

sobota, 20 grudnia 2014

69. Choinki w kilku wersjach

Długo mnie tu nie było... Powodów mojego milczenia było dwa: po pierwsze - powrót do pracy po urlopie macierzyńskim i cały młyn z tym związany, po drugie - propozycja wstawiania swoich tworów do jednego ze sklepów, a co za tym idzie - niekończąca się praca po nocach i wykonywanie rzeczy na zamówienie. Cieszę się ogromnie, że mogę i że ktoś chce, bo znów wróciła motywacja i radość, że mogę  nie tylko "do szuflady".
Niestety na bloga doby już nie wystarczało, ale gorączka przedświątecznych dekoracji powoli dobiega do końca, więc czasu jakby więcej.
Dziś - choinki: z orzechów, ksztanów, haftowane oraz szyte.

piątek, 19 grudnia 2014

68. Bardzo miła niespodzianka, czyli różne rożności od Marty R.

Czekałam na kuriera z zamówionymi przeze mnie kopertami. Bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam go już następnego dnia po zakupie i pochwaliłam pewnego sprzedawcę, że błyskawicznie wysłał towar. Otwieram paczkę i przez chwilę stoję jak wryta... Mój mąż również. Patrzymy na siebie, potem znowu do otwartego pudełka i znów na siebie... Konsternacja. To są te koperty??? Wyciągam po kolei wszystkie przedmioty, a z samego dna list. To wszystko dla mnie? Jakaś pomyłka... Tak, to na pewno pomyłka! Czytam i oczom nie wierzę! Pewna Nieznajoma koleżanka postanowiła podarować mi coś tak fantastycznego i ... co najważniejsze - trafionego! Kiedyś sądziłam, że trzeba kogoś dobrze poznać, by coś o nim wiedzieć. Jak widać - nie sprawdziło się. Moja Droga Marto! Nie znamy się, a tyle o mnie wiesz!!! Jak Ty to zrobiłaś? Jesteś kochana. Wszystko bardzo, ale to bardzo mi się podoba i pięknie Ci dziękuję za pamięć. Będę korzystać z każdej ofiarowanej mi przez Ciebie rzeczy, ustawię i powieszę wszystko, obiecuję!
A tak w ogóle to nie wiem, czym sobie zasłużyłam na taki prezent... (?) Całuję Cię mocno!

Przepraszam za moje długie milczenie.

środa, 29 października 2014

67. Przepiśniki black&white

Znowu zwariowałam! U mnie jest tak: jak robić - to masowo! Dużo, zawsze za dużo...
Z rozpędu zrobiłam kolejne trzy przepiśniki. Razem jest 5 i wszystkie gotowe, by pójść do nowej rodziny ;-)